Technika z TikToka, która zmienia sposób malowania ścian w polskich mieszkaniach — sprawdziłam sama
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten filmik na TikToku, myślałam, że to kolejna ściema. Kilka dni później stałam w salonie z wałkiem w ręku i naprawdę nie mogłam uwierzyć, jak dobrze to działa. Opowiem ci, o co chodzi.
O co właściwie chodzi w tej technice?
Chodzi o metodę tzw. mokrego na mokre, czyli wet-on-wet, ale w wersji dostosowanej do domowego malowania ścian farbą lateksową. Nie jest to nic zupełnie nowego, malarze zawodowi znają to od lat, ale dopiero kilka kont na TikToku pokazało to tak, że zwykły człowiek z wałkiem z Castoramy był w stanie to zreplikować.
Zamiast malować ścianę pasami, nakładasz farbę w dużych, lekko zachodzących na siebie sekcjach i natychmiast rozkładasz ją specjalnym ruchem w kształcie litery W, zanim pierwsza warstwa zdąży schnąć. Efekt? Żadnych widocznych łączeń, żadnych smug. Serio.
Czego potrzebujesz, żeby to zadziałało
Tu jest haczyk, bo technika działa tylko przy odpowiednim sprzęcie. Z tanim wałkiem z marketu za 8 zł nie masz szans.
- Wałek z włosiem długości 12-15 mm do ścian gładkich lub 18-20 mm do faktur
- Farba lateksowa dobrej jakości, najlepiej z niskim połyskiem (satyna lub mat)
- Kuweta z kratką, a nie zwykła płytka
- Wilgotna (ale nie mokra) ściana przed malowaniem
- Temperatura w pokoju między 15 a 25°C
Zainwestowałam w wałek za około 35 zł i różnica była kosmiczna. To jest ta granica, poniżej której lepiej w ogóle nie zaczynać.
Jak to wygląda krok po kroku
Przygotowanie ściany
Wyczyść ścianę z kurzu wilgotną szmatką. Jeśli jest sucha jak pieprz, lekko spryskaj wodą ze spryskiwacza. Nie chodzi o namoczenie, tylko o to, żeby farba nie wsiąkała błyskawicznie i zostawiała ci czas na rozkładanie.
Nakładanie farby
Naładuj wałek farbą tak, żeby był dobrze nasączony, ale nie kapał. Nanieś duży X na ścianie, a potem zacznij rozkładać farbę ruchem W, obejmując sekcję około 60 x 60 cm. Nie odrywaj wałka od ściany zbyt gwałtownie na końcu ruchu, to zostawia punkty.
Łączenie sekcji
To właśnie tu tkwi serce metody. Zanim zaczniesz nową sekcję, wracasz do krawędzi poprzedniej i delikatnie ją „wtapiasz” świeżą farbą. Oba odcinki muszą być jeszcze mokre. Jak jeden zdążył wyschnąć, widać granicę i po zabawie.
| Etap | Czas trwania | Błąd do uniknięcia |
|---|---|---|
| Przygotowanie ściany | 15-20 min | Pomijanie czyszczenia |
| Nakładanie pierwszej warstwy | 30-45 min / pokój 12 m² | Za suchy wałek |
| Suszenie między warstwami | min. 4 godziny | Malowanie za wcześnie |
| Druga warstwa | 20-30 min / pokój 12 m² | Zmiana kierunku ruchów |
Czy warto? Moje szczere odczucia
Malowałam wcześniej trzy razy i za każdym razem efekt był… akceptowalny. Tym razem, po tej technice, mąż zapytał, czy wzięłam kogoś do pomocy, bo „tak równo wygląda”. To chyba najlepsza recenzja, jaką mogłam dostać.
Minusem jest to, że trzeba być szybkim. Nie możesz sobie odejść po kawę w środku sekcji. Ale jak już wchodzi się w rytm, to jest wręcz przyjemne. Prawie medytacyjne, o ile w ogóle można tak powiedzieć o malowaniu ścian w bloku.
